Inhalacje
Filmik z Pinki, który tu widzicie, nie pokazuje sposobu na
podanie leków (trzeba mieć nad tym większą kontrolę, by terapia była skuteczna),
pokazuje jednak sytuację, w której papużka z pbfd na tyle dobrze reagowała na
inhalator, że mogłam doraźnie poprawiać jej komfort, gdy zauważałam, że
inhalacja dobrze jej zrobi. Dzięki temu nie musiałam jej łapać, a ona wdychała parę
z soli fizjologicznej, aż poczuła się lepiej (potrafiła wytrzymać nawet 20 min,
podczas gdy mi cierpła ręka od przytrzymywania inhalatora;)).
W jaki sposób osiągnąć taki poziom oswojenia z inhalatorem?
Moim zdaniem warto papugi przyzwyczajać do inhalacji, zanim
faktycznie będziemy mieć potrzebę ją przeprowadzać i np. podawać tą drogą
antybiotyk. A jeśli już uda nam się ptaki z inhalatorem oswoić (czy to poprzez
trening, czy to poprzez faktyczne leczenie), warto od czasu do czasu to
zaufanie odświeżać.
(1) Pierwszym krokiem w takim oswajaniu z inhalatorem jest
po prostu włączenie go na drugim końcu pomieszczenia, w którym papugi
przebywają, jednocześnie z muzyką, którą lubią. Skoro ulubiona diwa operowa czy
topowy raper nie milkną, słysząc inhalator, zapewne nie ma się czego bać – to
cisza, nie regularny terkot maszyny, kojarzy się ptakom z zagrożeniem.
Stopniowo możemy tę muzykę przyciszać, tak by dźwięk inhalatora wybijał się na
pierwszy plan.
A że papugi są z natury hałaśliwe, zazwyczaj dobrze reagują
na ten dźwięk, często śpiewają razem z nim, tak jak np. do dźwięków odkurzacza
(moje ptaki wręcz milkną zaniepokojone, gdy odkurzacz wyłączam po szybkim
sprzątanku;)).
(2) Bardziej kłopotliwą kwestią jest przyzwyczajenie papug do
przebywania w pobliżu wężyka oraz końcówki nebulizatora, bo jest to większy,
nieznany, kolorowy przedmiot. Taką końcówkę warto po prostu zostawiać jak najczęściej
na widoku, stopniowo coraz bliżej klatki. Podobnie warto robić z wężykiem.
Oczywiście, jeśli ktoś ma bardzo ciekawskie papugi, to musi
kontrolować wszelkie możliwe interakcje z tymi przedmiotami. Nie chodzi
przecież o to, by papugi je zjadły czy zniszczyły.
(3) Gdy widok końcówki do nebulizacji i wężyka nie robi na
papugach większego wrażenia, warto podwiesić tę końcówkę przy klatce – na razie
tej dużej, w której nasze ptaki czują się swobodnie. Zatem mocujemy końcówkę i
włączamy inhalator. Można też wcześniej skierować strumień inhalacji na siebie,
pokazać, że to nic strasznego, mówić do ptaków w tym czasie, śpiewać. Włączyć
muzykę. (Jeśli masz oswojone papugi, chętnie przesiadujące na ramieniu, możesz
po prostu samodzielnie siadywać z włączonym inhalatorem przy zamkniętej klatce,
a gdy będziesz mieć pewność, że ptaki nie zareagują na niego panicznie,
wypuścić je i spróbować wspólnych „inhalacji”).
I tu też warto to ćwiczenie powtarzać regularnie – do
momentu, aż papugi przestaną uciekać na drugi koniec klatki, zaczną same
podchodzić, siadywać w strumieniu powietrza z solą fizjologiczną. Można
spróbować skusić je w tę okolicę jakimś przysmakiem.
W czasie takich prób nie odchodźmy od inhalatora tuż po jego
umocowaniu – będzie to wyglądać tak, jakbyśmy przed nim uciekali i nie pomoże
ptakom się z nim oswoić!
(4) Gdy lęk przed samym inhalatorem mamy opanowany, to już
połowa sukcesu – pozostaje do przełamania jeszcze kwestia przeprowadzanie
inhalacji w małej, zakrytej klatce czy w transporterze i w osamotnieniu…
Tu już zależnie od tego, czy Wasze ptaki same wchodzą do
takiej klatki czy nie, ewentualnie od tego, jak odbierają łapanie, można albo
ćwiczyć dalej z małą klatką, albo poprzestać na tym wstępnym treningu. Na pewno
pomocny byłby tu wstępny trening wchodzenia do transportera (w komentarzu
podlinkuję Wam, jak to wygląda) lub dalsze trenowanie razem z drugą papugą.
A co, jeśli już TERAZ mamy od weterynarza zalecenie
inhalowania papugi, a jest ona strachulcem? Warto zapytać, czy lek, który mamy
podawać, może zaszkodzić drugiej papudze. Jeśli nie, możemy rozważyć inhalację
dwóch ptaków razem (o ile w sytuacjach stresowych nie wykazują wobec siebie
agresji). Jeśli jest to lek, którego podawanie drugiej papudze jest
niewskazane, zapytajmy, czy nie ma przeciwskazań do inhalacji solą
fizjologiczną – i przeprowadźmy wyżej opisany proces w przyspieszonym tempie, a
przynajmniej przeprowadźmy „zapoznawczą” inhalację (solą fizjologiczną) obu
papug razem. Jeśli papuga jest w miarę stabilna, być może można odwlec o
dwa-trzy dni podawanie leków wziewnych i przeznaczyć ten czas na intensywne
zapoznawanie z urządzeniem. Oczywiście takie odraczanie terapii trzeba
koniecznie skonsultować z lekarzem weterynarii!
(sposób na zamocowanie)
Jeśli chodzi o
techniczną stronę inhalacji – w tym parametry inhalatora – odsyłam Was do
artykułu Papuziego Centrum Informacyjnego.




Komentarze
Prześlij komentarz