PSZENICA DLA PAPUG
Moczona/gotowana pszenica... największy przysmak, ale i jedzenie, które kilka razy uratowało Kicziego. Mówię to bez wielkiej przesady: zawsze, gdy leczymy infekcje układu pokarmowego, poza przepisanymi przez weterynarz antybiotykami lub lekami przeciwgrzybiczymi podajemy gotowaną pszenicę (najlepiej wybierać kaszę dla ludzi, a nie paszową). Bywa, że przez parę najgorszych dni Kiczi w ogóle nie zagląda do miski z suchym ziarnem, na proso senegalskie ledwie raczy spojrzeć, ale gotowaną pszenicę przyjmuje prawie zawsze (odpukać!). W tych najcięższych momentach zawsze stosujemy też karmienie ratunkowe ze strzykawki, ale w okresie rekonwalescencji do utrzymania wagi zwykle wystarcza mu dodatkowa miseczka z gotowaną pszenicą. Posyłam w świat kilka informacji na temat stosowania moczonej i gotowanej pszenicy, a przy okazji dziękuję Kasi z Kolorowe Kurki, która kiedyś w takim ciężkim momencie uświadomiła mi, że to świetne rozwiązanie.











Komentarze
Prześlij komentarz